O co chodzi z tą całą Warszawską Deklaracją LGBT+?

12:40
Sądziłam, że zmieszczę w jednym tekście aspekt tej karty i zalecenia WHO w sprawie edukacji seksualnej, ale to absolutnie niemożliwe.
Post o tak zwanej "seksualizacji dzieci" będzie chyba najdłuższym, jaki kiedykolwiek napisałam, ale wierzę, że warto. Wejdzie na bloga w przyszłym tygodniu.

Tymczasem, czas obalić kilka mitów związanych z "promowaniem homoseksualizmu" w Warszawie.

Prezydent Rafał Trzaskowski podpisał w lutym dokument, o którym mówił tak:
"Warszawa jest dla wszystkich. To nie tylko hasło wyborcze, lecz wizja mojego ukochanego miasta, w którym każdy może znaleźć miejsce dla siebie. Przywódcy polityczni, również na szczeblu samorządowym, muszą zająć zdecydowane stanowisko przeciw homofobii i dyskryminacji, przyczyniając się tym samym do pozytywnej zmiany zachowań społecznych. Tę równość gwarantuje nam Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej".

Dokument zawdzięczamy pracy Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza zajmującego się sprawami społeczności LGBT+ w Polsce, które razem z kilkoma innymi warszawskimi organizacjami stworzyła program samorządowy w oparciu o art. 32 ust 1 i 2 Konstytucji RP:
"Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny".

Dyskryminacja osób LGBT+ ze względu na orientację seksualną jest dość oczywista, biorąc pod uwagę to, jak wygląda nasze prawo, a co ważniejsze, jak wygląda mentalność ludzi, którzy zażarcie walczą o to, by temat tych osób nie był w ogóle podnoszony.
Nie ma więc wątpliwości, że taki dokument był potrzebny w mieście, gdzie jest ok. 200 000 osób, które zrzesza LGBT+, przy założeniu, że ok 10% populacji jest nieheteroseksualna.

Deklaracja LGBT+, o co chodzi?

1. Bezpiczeństwo
  • Reaktywacja hostelu interwencyjnego dla osób LGBT+ i stworzenie warunków do jego trwałego funkcjonowania w modelu ekonomii społecznej. 
    • Hostel interwencyjny dla osób LGBT+, który istniał w Warszawie, umożliwiał rozwiązywanie nagłych problemów osobistych osób LGBT+ z całej Polski i wspierał je w przygotowaniu się do samodzielnego funkcjonowania po wyjściu z sytuacji kryzysowej. Oprócz bezpiecznego schronienia, hostel oferował możliwość uporządkowania sytuacji prawnej, socjalnej, emocjonalnej i życiowej, dzięki czemu, po udzieleniu wsparcia, osoba korzystająca z hostelu była gotowa do samodzielnego funkcjonowania.
Jest to ważne, chociażby dlatego, że będzie to jedyna taka placówka w całej Polsce, całym 38-milionowym kraju, gdzie osoby, które doznały dyskryminacji czy krzywd, ze względu na swoją orientację (a więc coś, czego nie mogą zmienić i na co nie mają wpływu - przypominam), będą mogły szukać pomocy, jedzenia i schronienia. 
Widziałam dużo komentarzy "a co z samotnymi matkami/bezdomnymi/ludźmi doświadczającymi przemocy/itd.", takie miejsca już istnieją i w skali kraju jest ich całkiem sporo. 
A nawet jeżeli by ich nie było, bezdomnych w Polsce jest ok. 33 tysięcy, to mniej niż osób LGBT+ w samej Bydgoszczy. To jest dopiero marginalny problem, jeżeli dotyka dosłownie 0.08% obywateli, a jakoś nikt nie postuluje za tym, żeby ich po prostu ignorować. 
Wszyscy ludzie, którzy cierpią, zasługują na pomoc i wsparcie.
Takie licytacje są skrajnie nieempatyczne i nie na miejscu.
  • Wprowadzenie miejskiego mechanizmu zgłaszania, monitorowania i prowadzenia statystyk zachowań mogących mieć znamiona przestępstwa z nienawiści motywowanych homofobią i transfobią oraz zwiększenie dostępności wsparcia psychologicznego i prawnego dla osób LGBT+ będących ofiarami przestępstw z nienawiści.
    • Dla osób LGBT+ doświadczających przemocy z powodu homofobii i transfobii nie ma wspierających je, dedykowanych rozwiązań systemowych nastawionych na specyfikę problemu. Służby państwowe nie monitorują skali przestępstw z nienawiści motywowanych homofobią i transfobią.
    • Miasto stołeczne Warszawa, z uwagi na bezpieczeństwo swoich mieszkańców i mieszkanek LGBT+, powinno wypełnić istniejącą lukę, zbierając dane o skali zjawiska bezpośrednio od mieszkańców i mieszkanek LGBT+ doświadczających przemocy, a jednocześnie oferując pomoc dzięki utworzeniu i odpowiedniemu wypromowaniu w społeczności LGBT+ całodobowej infolinii skierowanej do osób LGBT+ doświadczających przestępstw z nienawiści. Specjalna linia będzie oferować wykwalifikowaną pomoc psychologiczną oraz dysponować informacjami o dostępnych formach pomocy psychologicznej i prawnej
Mam nadzieję i szczerze wierzę, że przyjdzie czas, kiedy takie rozwiązania będą realizowane na terenie całego kraju. 
Problem przemocy wobec osób LGBT+ osiągnął w Polsce rozmiary kryzysu. Według badań Centrum Badań nad Uprzedzeniami (CBU) z 2017, 63,9% osób LGBTA doświadcza jakiejś formy przemocy (12,84% fizycznej, a 63,7% werbalnej), a do 34% badanych kierowano groźby.
Dla porównania z raportu Kampanii Przeciw Homofobii z 2012 roku wynika, że 11,7% osób LGBT+ doświadczyło przemocy fizycznej, a 43,9% przemocy psychicznej.
To, co dzieje się w mediach, w tym momencie, powinno być karalne, a nie jest i prawdopodobnie nie będzie jeszcze przez długi czas. Demonizowanie homoseksualizmu, zrównywanie go z pedofilią, tezy, że na końcu LGBT powinno być Z, od zoofilii...
I to nie jest kwestia cenzury lub wolności słowa, tylko powielania kłamstw, homofobicznych stereotypów i uprzedzeń, nie tylko jako osobistych poglądów, ale jako "faktów", które na sztandary biorą sobie naczelni politycy, jednocześnie dając przyzwolenie na dalszą dyskryminację i dalszą przemoc. 
  • Wprowadzenie do stołecznych szkół „latarników” i wzmocnienie działań antyprzemocowych.
    • Uczniowie i uczennice LGBT+ są w szczególny sposób narażeni na przemoc, mowę nienawiści, odrzucenie i dyskryminację. Młode osoby LGBT+ znacznie częściej niż ich rówieśnicy mają myśli samobójcze, zapadają na depresję i zmagają się z niską samooceną. Nie zawsze znajdują wsparcie wśród rodziny albo znajomych. Z tego powodu miasto stołeczne Warszawa powinno stworzyć sieć „latarników” społecznych, czyli nauczycieli i nauczycielek lub pedagogów i pedagożek szkolnych, którzy i które będą monitorować sytuację uczniów LGBT+ w warszawskich szkołach podstawowych i średnich. Osoby te, we współpracy z innymi nauczycielami i nauczycielkami, będą w stanie udzielać potrzebnego wsparcia potrzebującym osobom.
Państwo i media interesują się LGBT+ nastolatkami tylko wtedy, gdy zagnębieni przez swoich rówieśników, popełniają samobójstwa. 
"Jak do tego doszło?", "gdzie byli nauczyciele?", "co na to pedagog?".
Homofobia nie jest w żaden sposób piętnowana społecznie, nie ma nawet narzędzi do karania za nią, a groźny i okrutny bullying sprowadza się do "takie są dzieci"
Nie, dzieci są takie, na jakie je wychowamy, gdy dajemy im przyzwolenie na psychiczną przemoc, będą ją stosować. Również jako dorośli. 
Gdy zamiast wychowywać oprawców, poucza się ofiary, by "mniej się obnosiły" z byciem sobą, co nie tylko jest skrajnie obraźliwe i niesprawiedliwe, ale też daremne, bo można zmienić ubrania, ale nie można i zdecydowanie nie powinno się musieć zmieniać samego siebie, tylko po to, by uniknąć przemocy ze strony uprzedzonych ludzi... dostajemy takie, a nie inne efekty. 
Ignorujemy problem, a badania pokazują, że 70% takiej młodzieży ma myśli samobójcze. 
Każdy człowiek, szczególnie na etapie nastoletnim, ma prawo do miłości.
I tak jak posiadanie chłopaka lub dziewczyny, nie jest obnoszeniem się z heteroseksualizmem, tylko normalnym funkcjonowaniem, tak nie jest tym związek, gdy jest się gejem lub lesbijką. 

2. Edukacja
  • Wprowadzenie edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w każdej szkole, uwzględniającej kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
    • Edukacja seksualna, w tym kwestie związane z tożsamością płciową, jest bardzo zaniedbanym obszarem w polskiej edukacji. Młodzi Polacy i młode Polki są pozbawieni dostępu do rzetelnej wiedzy w tym obszarze, który jest im odmawiany z przyczyn ideologicznych. Młodzieży często przekazywany jest obraz seksualności człowieka sprzeczny z obecnym stanem wiedzy naukowej. Podobnie ignorowane są kwestie równościowe i antydyskryminacyjne. Warszawa, jeśli ma ambicje zapewniać swoim młodym mieszkankom i mieszkańcom edukację na miarę XXI wieku, musi to zmienić. Zapewnienie adekwatnej, prowadzonej w angażujący sposób i odpowiadającej na potrzeby młodzieży edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w stołecznych szkołach, zgodnej ze standardami WHO, będzie jednym z celów Urzędu m.st. Warszawy.
O tym już za tydzień!
  • Aktywne wspieranie nauczycieli i dyrektorów.
    • Część nauczycielek i nauczycieli może nie angażować się w tematy i inicjatywy dotyczące młodzieży LGBT +, z obawy przed przełożonymi, którzy mogą uznać je za politycznie niepożądane. Miasto stołeczne Warszawa będzie stać po stronie ludzi, którzy przyczyniają się do tworzenia szkoły otwartej i tolerancyjnej.
Chyba najlepszym przykładem jest tu nauczyciel, którym ostatnio wycierał sobie gębę Krul Korwin opowiadając o tym, jak stracił pracę w krakowskim liceum, przez noszenie różowych koszulek i rozmowach o homoseksualizmie.
Stanisław Staroń zdobył tytuł Nauczyciela Roku w 2018, jest psychologiem i kulturoznawcą, nauczycielem filozofii, etyki, wiedzy o społeczeństwie oraz historii sztuki w sopockim liceum, do którego, notabene chodzi jedna z jednorożków, która właśnie ona podesłała mi ów post Korwina. 
  • Otwartość na inicjatywy trzeciego sektora. 
    • Organizacje pozarządowe i społeczne działające na rzecz społeczności LGBT+ mają dużo dobrych pomysłów, które można przekuć w kampanie społeczne, atrakcyjne wydarzenia i projekty. Dobra współpraca m.st. Warszawy z trzecim sektorem powinna obejmować także ten obszar.
Wierzę, że wszystko, czego potrzebują młodzi ludzie, to dostęp do informacji.
Rzetelnych informacji, nie stron z "edu" w nazwie, które może zarezerwować sobie ktokolwiek.
Wierzę, że jeżeli damy młodym ludziom wybór, wybiorą co uważają za słuszne i nawet jeżeli ich wybór, nie będzie zgodny z moimi liberalnymi poglądami, wciąż będzie to lepsze niż traktowanie ich jak... nawet nie mam porównania. Jak istot, którzy mogą się czymś zarazić, od samego słuchania o tym.
Dajmy im dostęp do informacji.
Dajmy im szansę na to, by sami decydowali, w co wierzą, a w co nie.
Dajmy im szansę na samodzielne myślenie w oparciu o naukę, nie poglądy ich rodziców.

3. Kultura i sport
  •  Patronat Prezydenta m.st. Warszawy nad Paradą Równości.
O paradach można mieć różne mniemanie, wiele osób używa ich, jako argumentów, dlaczego społeczność LGBT+ nie jest normalna i nie należy ich dopuszczać, chociażby, do dzieci, obrazując to zdjęciami mężczyzn na kolanach w strojach BDSM. 
Sęk w tym, że parad nie robi się dla osób nieprzekonanych, tylko dla siebie samych, żeby móc wspólnie cieszyć się z tego, kim się jest, bez konieczności ukrywania tego i udawania społecznie akceptowanych wzorców. 
Naprawdę, gdyby heteroseksualni mężczyźni mieli w sobie tyle taktu, zachowawczości i szacunku, co ludzie z BDSM, naprawdę kobietom żyłoby się lepiej. To, co się lubi w łóżku, nie ma nic wspólnego z tym, jakim się jest człowiekiem, czy nawet rodzicem, większość tej społeczności i tak tworzą osoby hetero- i bi-, ale to lepiej przemilczeć. 
Łatwo jest mieć swoje uprzedzenia i oceniać ludzi na podstawie ich wyglądu, kompletnie nie rozumiejąc, co się za nim kryje. Trudniej jest otworzyć książkę czy nawet Internet i przeczytać kilka badań i artykułów z niezależnych od siebie źródeł, żeby dowiedzieć się na dany temat czegoś więcej.
  • Stworzenie centrum kulturowo-społecznościowego dla osób LGBT+ poprzedzone etapem wstępnym, tj. opracowaniem formuły i ram programowych centrum we współpracy i na podstawie szerokich konsultacji ze społecznością LGBT+. 
    • Społeczność LGBT+ wyróżnia się kreatywnością, twórczą energią i pasją do odważnego kształtowania kultury. Miasto stołeczne Warszawa może pomóc uwolnić jej potencjał poprzez stworzenie centrum, w którym mogłyby być na bieżąco realizowane projekty i inicjatywy związane z życiem społeczności. Przykłady instytucji takich jak Centrum Wielokulturowe pokazują, że miejsca aktywności i dialogu wpływają pozytywnie na postawy mieszkańców i mieszkanek miasta oraz okolicę, w której się znajdują.
Czasem wszystko, czego potrzeba, to czas i miejsce.
Jest mnóstwo osób, które mają mnóstwo do zaoferowania światu, ale nie mają gdzie tego zrobić.
Dla społeczności, które spotykają się z tak ogromnym ostracyzmem społecznym, to wyjątkowo ważne, by mieć miejsce, gdzie mogą przyjść, swobodnie rozmawiać o swoich pomysłach, planach, ideach, bez ryzyka, że zostaną ponownie zepchnięte na margines i zignorowane. 
  • Zapewnienie wolności artystycznej w miejskich instytucjach kultury.
    • Wszelkie próby ingerowania w wolność artystyczną czy politycznie umotywowanego cenzurowania sztuki w jakiejkolwiek formie muszą się spotkać ze zdecydowanym sprzeciwem. Cała sfera kultury musi pozostać wolna od homofobii i transfobii.
Absurdalne próby bojkotowania w Polsce przestawień, performance'ów i wystaw, zaczynają być powoli standardem. 
I chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego jest to złe na każdym możliwym poziomie.
  • Rozpoznanie potrzeb i wsparcie klubów sportowych skupiających osoby LGBT+.
    • W Warszawie działają klub sportowe skupiające osoby LGBT+. Sport jest dziedziną, w której kwestie orientacji psychoseksualnej i tożsamości płciowej są szczególnie wrażliwe, a osoby LGBT+ często spotyka dyskryminacja albo mowa nienawiści. Miasto stołeczne Warszawa może poprawić ich sytuację, wspierając działalność tych instytucji, które pozwalają im uczestniczyć w sporcie bez dyskryminacji.
Ciężko nie być na bieżąco z wypowiedziami Zofii Klepackiej, polskiej olimpijki, która zasłynęła wypowiedzią "mówię kategorycznie NIE dla promocji środowisk LGBT i będę bronić tradycyjnej Polski. Czy mój dziadek walczył o taką Warszawę w Powstaniu?", co spotkało się z dużym oburzeniem, a nawet reakcją jednej z uczestniczek Powstania Warszawskiego.
Wanda Traczyk-Stawska jasno powiedziała, że "my w Powstaniu walczyliśmy przede wszystkim o odzyskanie niepodległości naszej ojczyzny, ale także o to, co było dla nas najważniejsze. O to, żebyśmy byli traktowani nie jak podludzie, tylko żeby każdy z nas był człowiekiem godnym szacunku. O naszą godność ludzką. Jej podstawą jest wolność. Nie wolno nikogo nie szanować dlatego, że ma inny kolor skóry, inne poglądy czy orientację seksualną. O ile nie wyrządza nikomu krzywdy, to ma prawo taki być".
W odpowiedzi na te wydarzenia grupa sportowców (w tym m.in. Adam Małysz, Otylia Jędrzejczak czy Jolanta Ogar) rozpoczęła akcję "Sport przeciw homofobii". Ponieważ, jak sami twierdzą, homofobia jest normą w polskim sporcie.
Ciężko więc nie uznać za zasadne, stworzenia miejsca, gdzie młodzi sportowcy mogą ćwiczyć i rozwijać się, bez strachu o reperkusje ze strony swoich rówieśników.

4. Praca
  • Podpisanie i wdrożenie Karty Różnorodności w Urzędzie i jednostkach m.st. Warszawy.
    • Karta Różnorodności, europejska inicjatywa na rzecz promocji i rozpowszechniania polityki równego traktowania oraz zarządzania różnorodnością w miejscu pracy, powinna zostać wdrożona w jednostkach m.st. Warszawy, w tym w Urzędzie. Podejmowanie działań na rzecz przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji w miejscu pracy, zapewnienia równości w zakresie wynagrodzenia, dostępu do pracy, awansów i szkoleń oraz prowadzenia wśród pracowników promocji i edukacji w zakresie różnorodności pozwoli wyznaczyć wysoki standard pracy w Urzędzie m.st. Warszawy oraz jednostkach m.st. Warszawy, na którym będą mogły wzorować się inne podmioty publiczne i prywatne. Urząd m.st. Warszawy będzie na swoim przykładzie promował dobre praktyki HR w tym zakresie i rekomendował ich wdrażanie w instytucjach m.st. Warszawy.
Nie można udawać, że kwestia tożsamości płciowej (w przypadku osób transpłciowych) lub orientacji seksualnej (w przypadku par jednopłciowych), jest stricte prywatna.
Moment, kiedy próbujesz coś załatwić w urzędzie, szczególnie wspólnie, w którym na firmową imprezę przyprowadzasz swoją partnerkę lub partnera, co jest zupełnie normalne i naturalne, jeżeli taka jest formuła, sprawia, że Twoja prywatna sprawa, staje się publiczną, a wręcz zawodową, bo chcąc nie chcąc, jest to forma coming-out'u w środowisku zawodowym. 
Nie można oczekiwać od ludzi, by ukrywali jedną z najważniejszych części swojego życia, rodzinę, przed światem, bo inaczej zostanie im zarzucone, że się obnoszą, czy coś promują. 
Praktyki antydyskryminacyjne są bardzo popularne w międzynarodowych korporacjach, które boją się pozwów, nie widzę więc powodów, dla których miałyby być złe w państwówce, która tym bardziej powinna być otwarta i tolerancyjna, jako że jest utrzymywana z podatków nas wszystkich i powinna odzwierciedlać różnorodność społeczeństwa.
  • Współpraca z pracodawcami przyjaznymi dla osób LGBT+, w tym w szczególności z tzw. tęczowymi sieciami pracowniczymi i promocja dobrych praktyk.
    • Badania pokazują, że bardzo niewiele osób LGBT+ jest „wyoutowanych” w swoim miejscu pracy. Jednocześnie stosunek pracodawców do pracowników LGBT+ jest bardzo różny: w najbardziej sprzyjających okolicznościach w firmach funkcjonują sieci ich skupiające i skuteczne mechanizmy antydyskryminacyjne, w najgorszych – ujawnienie swojej orientacji seksualnej może doprowadzić nawet do szybkiego zwolnienia. Miasto takie jak Warszawa, pragnące przyciągać talenty z całego świata, musi współpracować z pracodawcami i aktywnie zachęcać ich do tworzenia dobrego klimatu dla osób LGBT+ wewnątrz przedsiębiorstw.
Jak wyżej.

5. Administracja
  • Stosowanie klauzul antydyskryminacyjnych w umowach z kontrahentami miasta.
    •  Miasto stołeczne Warszawa może być źródłem dobrych praktyk i wpływać na budowanie dobrych praktyk w wielu sektorach gospodarki. Jednym z takich działań będzie stosowanie klauzul antydyskryminacyjnych, których naruszenie będzie mogło skutkować sankcjami.
To bardzo ważny podpunkt. 
Pokazuje, że nie chodzi tylko o to, co Urząd będzie robił w swoim zakresie, ale też jakie praktyki chce rozszerzyć w skali całej Warszawy. 
Moim zdaniem to podpunkt, który najbardziej pokazuje, jak poważnie podchodzi się do tematu dyskryminacji w miejscu pracy.
Zobaczymy, jak "będzie mogło skutkować" będzie skutkować w prawdziwym życiu, ale to świetny start, że jest się w ogóle na co powołać.
  • Powołanie pełnomocnika Prezydenta m.st. Warszawy ds. społeczności LGBT+ z odpowiednim umocowaniem w strukturze Urzędu m.st. Warszawy pozwalającym na koordynację działań wdrożeniowych niniejszej deklaracji i innych działań na rzecz społeczności LGBT+.
    • Dotychczasowy sposób działania urzędu pełnomocnika Prezydenta m.st. Warszawy ds. równego traktowania nie był optymalny. Zmiany w formie rozpisywanych konkursów, wymuszenie większej aktywności uwzględniającej wszystkie formy dyskryminacji i zapewnienie stabilnego i odpowiadającego rzeczywistym warunkom finansowania projektów oraz koordynacja realizacji niniejszej deklaracji, a także podejmowanie innych inicjatyw na rzecz społeczności LGBT+ w ramach kompetencji i potrzeb, będą głównymi działaniami, które zostaną podjęte, by fakt istnienia pełnomocnika lub pełnomocniczki Prezydenta m.st. Warszawy ds. społeczności LGBT+ zaczął przynosić rezultaty. 

Oto i wszystko, cała deklaracja. Ma dosłownie 3 strony, których nikt nie przeczytał.

Teraz proszę, by mi wskazać, gdzie jest tu podany jakikolwiek "kruczek", który sprawia, że osoby LGBT+ będą traktowane w sposób wyjątkowy, kosztem osób hetero?
Nie wierzę, by ktokolwiek, kto przeczytał tę Deklarację był w stanie znaleźć tu cokolwiek więcej, niż próbę edukacji, ograniczenia dyskryminacji i stworzenia przestrzeni dla ludzi, których jest mnóstwo, a społeczeństwo nagminnie wypycha ich na obrzeża. 

Jako biali, hetero ludzie, z klasy średniej, bo statystycznie zakładam, że takie pochodzenie ma większość moich czytelników, nawet nie wiemy, ile przywilejów mamy.

Zgodnie z definicją:
"Przywilej
«prawo do korzystania ze szczególnych względów w jakimś zakresie»"

Wiecie co jest przywilejem?

To, że nie musimy się martwić, czy będziemy jutro mieli wodę zdatną do picia.
To, że za naszą pracę dostajemy wynagrodzenie, które pozwala nam nie tylko egzystować, ale żyć.
To, że nikt nie zakłada, że jesteśmy terrorystami, tylko przez wzgląd na nasz akcent czy karnację.
To, że możemy iść za rękę z naszą ukochaną osobą i nie zastanawiać się nawet przez sekundę, jak zareaguje na to otoczenie.

Jesteśmy najbardziej uprzywilejowaną grupą na świecie i spędzamy swój czas na utrudnianiu życia innym ludziom, którzy mają o niebo trudniej od nas, bo uznajemy nasze przywileje za naszą własność, którą nie mamy obowiązku się dzielić.

Naprawdę, to nie jest atak na tradycję i cywilizację, gdy inni ludzie walczą o prawa, które my mieliśmy od zawsze.

A jeżeli prawo dotyczy tylko części społeczeństwa, nie prawem, jest przywilejem.

źródło: fot. E. Lach/UM.Warszawa

Źródła:
http://cbu.psychologia.pl/uploads/f_bulska/Sytuacja%20spoleczna%20oso%CC%81b%20LGBTA%20w%20Polsce%20-%20raport%20za%20lata%202015-2016%2002.pdf
https://mnw.org.pl/program_samorzadowy_dla_lgbt/
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-03-09/policzyli-bezdomnych-w-calej-polsce-jest-ich-ponad-33-tysiace/
http://www.um.warszawa.pl/aktualnosci/prezydent-stolicy-podpisa-deklaracj-lgbt
http://www.um.warszawa.pl/sites/all/files/download_file.php?file=/sites/default/files/attach/aktualnosci/deklaracja_lgbt.pdf

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.